Pragnienie i obietnica

To mówi Pan:

„Chcę uświęcić wielkie imię moje, które zbezczeszczone jest pośród ludów, zbezczeszczone przez was pośród nich, i poznają ludy, że Ja jestem Panem, gdy okażę się Świętym względem was przed ich oczami.

Zabiorę was spośród ludów, zbiorę was ze wszystkich krajów i przyprowadzę was z powrotem do waszego kraju, pokropię was czystą wodą, abyście się stali czyści,
i oczyszczę was od wszelkiej zmazy i od wszystkich waszych bożków. I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała. Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów
i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali. 
Wtedy będziecie mieszkać w kraju, który dałem waszym przodkom, i będziecie moim ludem, a Ja będę waszym Bogiem”. (Ez 36, 23 – 28)

Takie Słowo Boże dał nam Bóg w miniony czwartek, który dla naszej parafii był dniem szczególnej i ważnej zmiany. W tym dniu, po 32 latach swoją posługę proboszczowską zakończył ks. Prałat Hubert Janowski, a mi (który to piszę) przyszło zająć Jego miejsce. To czwartkowe Słowo odczytuję jako wyraz pragnienia Boga, które ma ON wobec mnie osobiście (jako człowieka, kapłana, a teraz też i proboszcza), ale także wobec każdego i każdej z nas, wobec całej naszej parafii.

Czego więc Bóg dla nas pragnie?
Co nam obiecuje? Do czego nas zaprasza?

Chcę uświęcić wielkie imię moje…
Na pierwszym miejscu Bóg chce by Jego Imię było najważniejsze w naszym życiu. Gdy wołamy kogoś po imieniu, to chcemy, żeby do nas przyszedł, chcemy się z nim spotkać. Bóg chce być jeszcze bardziej wzywany, chce po prostu jeszcze bardziej być obecny i ważny w naszym życiu. Chce byśmy na nowo zaprosili Go życia osobistego, do naszych rodzin, do naszej wspólnoty parafialnej.

Zabiorę was spośród ludów, zbiorę was ze wszystkich krajów
i przyprowadzę was z powrotem do waszego kraju…
Prorok Ezechiel był posłany do narodu wybranego przebywającego w niewoli. Przychodzi doń z obietnicą wyzwolenia, powrotu do ojczyzny, wolności. Bóg chce dotrzeć do każdego serca w naszej parafii, nawet tego, które zdawałoby się, że jest od Boga bardzo daleko i przyprowadzić je do siebie. W całej różnorodności naszej parafii, On chce nas wszystkich przyprowadzić do siebie! Czy to nie poruszające?

I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza…Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowaliNajbardziej poruszające w tym Słowie jest dla mnie to, że to Bóg jest tym, który działa. To On daje nowe serce i nowego ducha i zaprasza człowieka do tego, by te niesamowite dary po prostu przyjął i dobrze wykorzystał, by ich nie zmarnował. Jako proboszcz (na razie trudno mi samemu do końca w to uwierzyć) nie mam w sercu pragnienia robienia wielkiej rewolucji, zmieniania wszystkiego. Mam w sercu wielki szacunek do tej całej drogi wiary, którą przeszedł z Wami ks. Hubert w ciągu tych lat.

To, co noszę w sercu właściwie
od momentu, w którym dowiedziałem się o nominacji, to pragnienie słuchania i bycia posłusznym temu, co Bóg chce zrobić w naszych sercach, jak On będzie chciał działać w naszej parafii. Zapraszam każdego z Was do wspólnej wędrówki wiary i do przyjęcia tego wszystkiego, co Bóg dla nas przygotował.

 

Licząc na Waszą życzliwość, wyrozumiałość i współpracę

ks. Marcin Cytrycki 

 


Drukuj   E-mail