Dokądkolwiek

Poniedziałek 34 tydzień w ciągu roku

W czasie przygotowań wolontariuszy do ŚDM w Krakowie, w czasie tzw. Prologu na Górze św. Anny poproszono mnie o wygłoszenie konferencji nt. powierzenia swojego życia Panu Jezusowi. Przygotowałem sobie tekst, ale jak to w czasie głoszenia u mnie bywa, zrodził się mi w sercu obraz, którym musiałem się podzielić ze słuchaczami. Powiedziałem, że oddanie życia Panu Jezusowi, to jak wsiąść do pociągu, którego kierunek wyznacza dla mnie Jezus. On jest Maszynistą w tym pociągu. Obraz jak obraz, wydawał się całkiem niewinny i nieprecyzyjny.  Ale gdy rozmawialiśmy z animatorami po czasie pracy w grupach okazało się, że wielu z uczestników było taką perspektywą wręcz przerażonych.

Całkowicie rozumiem ich przerażenie, bo przecież my chcemy w jakiś sposób mieć kontrolę nad naszym życiem i nad tym dokąd zmierza. Nie chodzi absolutnie o to, by nasze życie było adaptacją tekstu piosenki Wsiąść do pociągu byle jakiego (Remedium) – Maryli Rodowicz. Słowo Boże zaprasza nas jednak w dwóch ważnych obrazach po prostu do zaufania Bogu: Uboga wdowa z Ewangelii, która wrzuca do skarbony cały swój majątek – dwa pieniążki. Nie trzeba tutaj wiele tłumaczyć. Dla mnie osobiście bardziej poruszający jest drugi obraz. Odkupionych krwią Baranka, którzy towarzyszą Mu, dokądkolwiek idzie. Pan zaprasza mnie, abym Mu towarzyszył! To On wyznacza cel tej wędrówki, On prowadzi… a poprowadzić mnie może właściwie wszędzie, bo do Pana należy ziemia i wszystko co ją napełnia, świat cały i jego mieszkańcy. To jest dopiero perspektywa niesamowitej przygody, do której zaprasza mnie Pan. Podejmę ją?


Drukuj   E-mail