Mało

Środa 1 tygodnia adwentu

Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba, żeby nakarmić takie mnóstwo?

Wobec różnych życiowych wyzwań, które stawia przed nami życie, a które napierają na nas i domagają się naszej uwagi jak przychodzący do Jezusa tłum z dzisiejszej Ewangelii, rodzi się w sercu pewna bezradność, świadomość zbyt małych sił i środków działania.

Dla jednych ta bezradność stanie się pretekstem do nie-działania. Będą mówić: Nie warto nic robić, bo przecież nie mamy na tyle sił i środków. Niech zostanie tak jak jest, po co się angażować jeśli to i tak nic nie zmieni.

Inni potraktują to jak wojownicy – a właśnie, że Wam pokarzę! Będę jak wojownicy pod Termopilami! Pomimo nikłych sił – poświęcę wszystko by zwyciężyć, by osiągnąć sukces, zostać zauważonym itd.

Ewangelia jednak, a właściwie cała dzisiejsza Liturgia Słowa podpowiada nam całkowicie inny sposób działania. Weź to mało, które masz, twoje siedem chlebków i dwie ryby, przynieś je Jezusowi i pozwól Mu działać. To nie ty, ale sam Bóg chce przygotować Tobie wyśmienitą życiową ucztę. Nie twoje, ale Jego działanie, Jego zaangażowanie daje nam możliwość uczestnictwa w tym co piękne i dobre. Pozwolić Bogu działać z tym mało, które mam. Dla Niego to wystarczająco wiele!


Drukuj   E-mail