Owoce

Wtorek, 34 tydzień w ciągu roku

To przecież zwykła rzecz, że gdy nadchodzi pora żniw rolnicy wyjeżdżają w pole. Żną zboże, ścinają kłosy, młócą, zbierają do spichlerzy ciesząc się z plonów swojej ciężkiej pracy. Nie ma też nic niezwykłego w tym, że gdy winogrona dojrzeją na krzakach winnych, przychodzi się i je ścina, wrzuca do tłoczni, wyciska sok, wlewa do beczek by fermentowało i dało w końcu dobre wino. Nikt rozsądny wtedy nie mówi, że te łany zbóż na polach takie piękne i romantyczne, że krzaki wina tak dobrze wyglądają na zdjęciach itp.

Czekamy na plony, na owoce! Marnie rodzące ziarno idzie do trzody, a nie do zasiewu. Winogrona, które dają cierpkie owoce nie wiem właściwie do czego mogą się przydać.

Dużo wagi przykładamy do tego co mamy, co posiadamy. Tymczasem dzisiejsze Słowo przypomina nam, że tak naprawdę o wiele ważniejsze od tego wszystkiego jest to jakie są owoce naszego życia. Czy Bóg będzie mógł schować w spichlerzu swojego serca? Czy to jak żyję daje takie ziarno, które po przemieleniu da dobry chleb? Czy po zebraniu owoców mojego życia, będzie można z nich zrobić wyborne wino, które rozweseli serce innych ludzi. Może się bowiem okazać, że zamiast chleba i wina, moje życie zaowocuje zakalcem i octem.


Drukuj   E-mail