#JednoSłowo

Odkryć

Środa, 2 tydzień Wielkiego Postu

Tak do końca to chyba tylko kobieta, tylko inna matka jest w stanie zrozumieć zachowanie mamy Jakuba i Jana, synów Zebedeusza: zrobić wszystko, żeby jej dziecko było szczęśliwe, żeby mu się powiodło w życiu. Ciekawe, że sami zainteresowani jakoś się nie obruszyli, że mama załatwia im stołki, że traktuje ich jak dzieci. Możemy wnioskować, że zgadzali się z zachowaniem matki, które odkryło ich nienazwane pragnienia.

Ale jej zachowanie powoduje także odkrycie podobnych pragnień pozostałych uczniów, staje się bowiem przyczyną sporu i waśni między nimi.

Niektóre trudne sytuacje w naszym życiu są nam dane właśnie po to, aby odkryć przed nami samymi motywy, którymi się kierujemy podejmując różne decyzje i działania. Taka sytuacja wchodzi w nasz pozornie uporządkowany świat i wywraca go do góry nogami, odkrywając to, co na co dzień sprawnie chowamy: agresję, niskie poczucie wartości, zazdrość, nienawiść do innych… Gdy coś wytrąca mnie z równowagi – warto przyjrzeć się temu, co się wtedy objawia. Może to być niezwykle ciekawa refleksja.

Milczący

Uroczystość św. Józefa, Oblubieńca

Jakiś czas temu wysłuchałem (bo w formie audiobooka) książki o. Augustyna Pelanowskiego pt. Dom Józefa. Podobnie jak inne książki o. Augustyna, tak i ta wywołała głębokie poruszenie. W opisie postaci św. Józefa najbardziej poruszyło mnie zwrócenie uwagi na to, że Ewangelista Mateusz relacjonując wydarzenia związane z narodzinami Jezusa bardzo subtelnie wskazuje na dokładność św. Józefa w wypełnianiu woli Bożej. Robi On zawsze dokładnie to co nakazuje mu Anioł Pański, zachowując nawet dokładną kolejność wykonywanych poleceń.

Ta zdolność dokładnego wypełniania woli Boga jest w jakiś szczególny sposób powiązana z milczeniem św. Józefa, z faktem, że nie wypowiada on ani jednego słowa na kartach Ewangelii. O jest tym, który słucha i działa.

Myślę sobie jak w tym moim małym rozbieganym świecie muszę się skupić, żeby zrobić to wszystko, co mam zaplanowane. Jak trzeba odrzucać różne rozproszenia i setki innych koncepcji, przedzierać się przez morze słów i faktów. Święty Józefie, naucz mnie ciszy i milczenia, abym potrafił usłyszeć i wypełnić to, do czego zaprasza mnie Bóg.

Cicho

Wtorek 1 tygodnia Wielkiego Postu

Boimy się ciszy. I to jest fakt. Ciągle coś musi nam grać, coś trzeba przeglądać w internecie, z kimś rozmawiać. Kiedy mamy wejść w ciszę, przez chwilę z nikim nie rozmawiać, po prostu być – czujemy się nieswojo, jakoś nie na miejscu. A w naszej głowie ciągle trwa jakiś wewnętrzny dialog: pytania, których jeszcze nikt nie zadał i odpowiedzi na nie…

I przed Bogiem też jesteśmy rozgadani. Skuteczność/jakość modlitwy uzależniamy podświadomie od ilości odmówionych modlitw, od tego jak się czujemy. Coś się musi dziać, bo jak się nie dzieje, to znaczy, że jest nudno, że źle się modlimy. Trzeba więc zagadać Pana Boga…

Modląc się nie bądźcie gadatliwi jak poganie… Bóg kocha konkret, a nie owijanie w bawełnę i krążenie po opłotkach. I wcale nie oznacza to jakiegoś prostactwa. Bardziej jest to znakiem ufającego dziecka, które wie, że jest kochane i Tato wie o wszystkim, co mu potrzeba.

Może więc w Wielkim Poście po prostu mniej mówić, a bardziej słuchać. Może wyłączyć to wszystko co nas zagaduje i wywalczyć czas, aby być z Nim?

 

Rozdarty

Popielec

Bardzo przejmujące jest dla mnie wezwanie proroka Joela z dzisiejszego I czytania (Jl 2, 12 – 18): Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty!

W naszym potocznym rozumieniu owo rozdarte serce jest symbolem jakiegoś ogromnego żalu, smutku. Patrzę na to, co się dzieje i moje serce rozdziera się z żałości. Nie potrafię się wewnętrznie pozbierać. Jestem wewnętrznie rozdarty, dogłębnie poruszony tym co widzę, co przeżywam. Moje serce nie potrafi się uspokoić.

Ale to rozdarcie to także symbol potargania utartych schematów, w które popadłem. Rozdarcia i wyrzucenia ich jak stare szmaty, żeby zrobić miejsce w sercu na to, co nowe. To słowo Boga jest dla mnie wezwaniem to potargania, zniszczenia tych wszystkich łaszków pozorów, układów i układzików, żeby stanąć w końcu przed Bogiem w prawdzie, bez udawania.

W którym miejscu mojego serca potrzebne jest nowe rozdarcie, by mogło narodzić się nowe życie, by zrobić miejsce dla tego nowego, do czego Bóg mnie zaprasza?

Atleta

Święto św. Kazimierza, Królewicza

Od kilku lat w kręgu moich pasji pojawił się sport. Trochę się śmieję, że moi nauczyciele od w-f mogliby przeżyć szok, porównując stopień mojej aktywności fizycznej z czasów szkoły średniej czy podstawowej z tym dzisiejszym. Choć trzeba bardzo się starać, żeby to pogodzić z obowiązkami, to jednak nie chcę rezygnować z tego, co pomaga mi zachować szeroko rozumiane zdrowie.

Wybór

Piątek, 22 lutego, Święto Katedry św. Piotra

Mam wrażenie, że o wiele trudniej dziś powiedzieć za św. Piotrem Jezusowi: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego! Wybrać Go i wyznać przed sobą, naszymi bliskimi i znajomymi, przed całym światem, że Jezus jest moim Panem i Zbawicielem. Okazać Mu takie zaufanie o jakim mówi dziś psalmista w Psalmie 23: Pan jest moim Pasterzem (nie ja sam siebie pasę, ale On mnie pasie), niczego mi nie braknie, pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach (pozwolić zatroszczyć się Bogu o mnie, zaufać Jego trosce) itd. Pozwolić się Bogu poprowadzić tam, dokąd On, a nie ja chcę.

Kontakt

Parafia Rzymskokatolicka pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Opolu – Gosławicach
ul. Wiejska 101
45-240 Opole
tel. 77 402 79 35
e-mail:  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.