#JednoSłowo

Żagiel

Czwartek 3 tygodnia wielkanocnego

Poruszająca jest ta dyspozycyjność diakona Filipa na wezwania Ducha Świętego, o której słyszymy w dzisiejszym pierwszym czytaniu. Anioł Pański mówi: idź tam – idzie; podejdź do tego wozu – podchodzi. Od tej dyspozycyjności, od otwartości na natchnienia Ducha Świętego zaczyna się głoszenie Ewangelii poszukującemu człowiekowi. Ta dyspozycyjność, otwartość prowadzą do spotkania, które jest początkiem nowego życia Etiopa.

Filip rozpościera swoje serce jak żagiel i poddaje się tchnieniu Ducha Świętego. Dzięki temu uczestniczy w Bożym dziele. Mieć serce jak żagiel i dać się poprowadzić Bogu.

Prawda

Wtorek 3 tydzień wielkanocny

Jakiś czas temu przeczytałem książkę, która otwarła mi oczy na wiele iluzji, które na co dzień potrafią kierować moim życiem, a z których kompletnie nie zdaję sobie sprawy. Kłamstw, które wykrzywiają rzeczywistość.

Czasem sami je tworzymy, aby złagodzić nasze zderzenie z twardą rzeczywistością, są swego rodzaju ucieczką przed wolnością i odpowiedzialnością. Czasem są jednak po prostu wyrazem naszego egoizmu i postawienia siebie w centrum świata.

Słowa umierającego Szczepana doprowadzają Żydów do szału – umiera za prawdę. Cała zaś sytuacja jest dla mnie zachętą do refleksji nad moim przyjmowaniem prawdy – rzeczywistości. Na co i dlaczego się oburzam? Przeciw czemu buntuję? Co staje się powodem mojego zgorszenia? Czy przyjmuję wszystko bezkrytycznie dając się porwać fali emocji, czy też potrafię zastanowić się nad tym co jest dla mnie trudne do przyjęcia?

Czule

Wielki Poniedziałek

Kilka dni temu pan Bernard Fruga opublikował na swoim profilu na Facebooku krótki felieton na temat tego, dlaczego Polacy w kontaktach biznesowych w miarę dogadują się ze sobą, bardzo trudno jednak dogadać im się z biznesmenami z innych krajów.

Jako możliwą przyczynę tego stanu rzeczy wskazuje na naszą nieumiejętność tzw. small talk, czyli małych rozmów, pogaduszek, zagajenia rozmowy, zainteresowania się czym żyje nasz rozmówca itp. Polacy cenią sobie konkret, od niego zaczynają i również jego oczekują. Chyba coś w tym jest, że brakuje nam tej umiejętności i czasem walimy prosto z mostu tam, gdzie przydałaby się choć odrobina empatii, a nawet czułości.

Jakąś szkołą czułości może być dla nas dom Marty, Marii i Łazarza w Betanii – przyjaciół Jezusa. Jest obfity posiłek dla Przyjaciela, który przygotowuje Marta. Jest i Maria, która namaszcza drogocennym olejkiem stopy Pana. Dużo czułości, ciepła, empatii. Pewnie było też dużo rozmowy. Może o sprawach ważnych, a może też i o tych błahych.

W tej atmosferze ciepła i czułości słowa Judasza wbijają się jak ostry klin, czujemy od razu zgrzyt, jakieś swego rodzaju prostactwo i brutalność.

Może ta cała scena jest zaproszeniem dla nas, by przeżyć ten Wielki Tydzień czule? Może to zaproszenie do większej czułości, empatii, zainteresowania tymi, których mamy obok siebie?

Zebrać

Sobota 5 tygodnia Wielkiego Postu

Czytam dzisiejszą Liturgię Słowa i odnoszę nieodparte wrażenie, że bardzo dosadnie komentuje ono naszą rzeczywistość, te wszystkie podziały i niesnaski między nami, tę nieumiejętność słuchania i dyskutowania z tymi, którzy inaczej myślą, całe to obrzucanie się słownym błotem… I to chyba na wszystkich możliwych poziomach.

Warto dobrze wsłuchać się w to dzisiejsze Słowo, bo ono pokazuje nie tylko stan obecny. Pokazuje także bardzo wyraźnie jego przyczynę – mój grzech, grzech każdego z nas. W końcu wzywa do osobistego nawrócenia, do przemiany serca.

Panie Jezu przyjdź i zbierz naród rozproszony wśród waśni i sporów.

Odrzućcie od siebie wszystkie grzechy i uczyńcie sobie nowe serce i nowego ducha (Ez 18, 31ac)

Słowo

Piątek 5 tygodnia Wielkiego Postu

Wystarczy jedno słowo, jedno zdanie by serce człowieka zacisnęło się w potężnym uścisku. Jedno zdanie, z którym się nie zgadzam, którego nie rozumiem, opisujące rzeczywistość z innej niż moja perspektywa i wszystko właściwe wydaje się być zamknięte. Nie można pójść dalej, nie można się spotkać. Wydaje się, że nawet konkretne dobro nie jest w stanie tego już naprawić.

Ale można słuchać także z sercem otwartym, ciekawym, współczującym, zaangażowanym – nawet kogoś, albo o kimś, kto jest obcy. I wtedy każde słowo staje się kluczem otwierającym kolejne drzwi w moim sercu na nową rzeczywistość.

Faryzeusze widzieli wiele dobrych czynów Pana Jezusa, rozmawiali z Nim, spierali się – ich serca były jednak zamknięte na Słowo. Byli specjalistami od Słowa, a jednak nie potrafili nic usłyszeć.

Mieszkańcy Zajordania jedynie słyszeli opowieści Jana o Jezusie. To wystarczyło, by przyjąć Słowo i w nie uwierzyć.

Przed nami Wielki Tydzień, usłyszymy po raz kolejny wiele słów o Słowie. Czy dam się temu Słowu pociągnąć, poprowadzić nowymi ścieżkami? A może zostanę w miejscu? Panie przymnóż nam wiary!

Obietnica

Czwartek 5 tygodnia Wielkiego Postu

Co chwilę docierają do nas informacje o wyborczych konwencjach poszczególnych partii politycznych. Właściwie każda z nich sprowadza się do szeregu obietnic, które po wyborach będą spełnione lub pozostaną tylko pustymi słowami. Wiele razy jako społeczeństwo nacięliśmy się na ten drugi typ obietnic wyborczych, a mimo to dalej lubimy ich słuchać.

Bóg, zawierając przymierze z Abrahamem, nie zabiega o jego głos. To jest Boża obietnica bycia przy Abrahamie i jego potomkach, a więc także przy nas, zawsze. To jest obietnica kochającego Ojca, który zawsze będzie się troszczył o swoje dzieci.

Nie wiem jak na Ciebie działa ta prawda. Dla mnie to bardzo poruszające, że Bóg chce być ze mną zawsze, nawet w tych najtrudniejszych chwilach czy w chwilach mojego upadku w grzech. Nie po to, aby mnie potępić, ale aby mnie z niego podnieść.

Bóg nie składa obietnic bez pokrycia.

Kontakt

Parafia Rzymskokatolicka pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Opolu – Gosławicach
ul. Wiejska 101
45-240 Opole
tel. 77 402 79 35
e-mail:  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.