Kolęda "na swoim"

Psalm 127

Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą.
Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże, strażnik czuwa daremnie.
Daremnym jest dla was wstawać przed świtem, wysiadywać do późna ?
dla was, którzy jecie chleb zapracowany ciężko;
tyle daje On i we śnie tym, których miłuje
Oto synowie są darem Pana, a owoc łona nagrodą.
Jak strzały w ręku wojownika, tak synowie za młodu zrodzeni.
Szczęśliwy mąż, który napełnił nimi swój kołczan.
Nie zawstydzi się, gdy będzie rozprawiał z nieprzyjaciółmi w bramie.

Kilka lat temu do moich rąk trafił artykuł o przyczynach kryzysów kapłańskich (ks. Wojciech Węgrzyniak, Przyczyny kapłańskich kryzysów). Taki pisany nie przez panią/pana, który szuka sensacji, ale pisany przez kapłana, który już niejedno widział i niejedne z jego kapłańskich ideałów i wizji rozbiły się w drobny mak w zderzeniu z rzeczywistością, a jednak się ostał przy Panu Jezusie. Z tej mieszanki zrodził się niezwykły dar ? kapłańskiej mądrości.  Pamiętam, że byłem tym artykułem bardzo mocno poruszony, z jednego bardzo prostego powodu ? bo było w nim tyle prawdy. 

To jednak co najbardziej mnie wtedy dotknęło i z czym dane mi się było osobiście zmierzyć, to skrótowo mówiąc brak poczucia, że jest się u siebie (zachęcam do lektury całości w internecie).

Jako wikariusz miałem naprawdę szczęście mieć proboszczów, którzy robili co tylko się dało, żeby plebania była domem, a nie tylko sypialnią. Nie zawsze to doceniałem, ale dziś jestem im naprawdę za to wdzięczny. Nigdy nie czułem się obco na plebanii. Bardziej jak syn, któremu ojciec daje pewne zadania do wykonania, ale nie obciąża go zbytnio odpowiedzialnością ? tylko tyle ile mu potrzeba. Nie musiałem się martwić nigdy ani o jedzenie, ani o to czy wszystkie rachunki są opłacone, czy nie przecieka dach itp.

Kiedy poszedłem do Duszpasterstwa Akademickiego, odpowiedzialność była już większa. Spotkania, kolacje, wyjazdy, koncerty? nie sposób wyliczyć jak wiele się nauczyłem biorąc odpowiedzialność za te sprawy, ciesząc się ich sukcesem, bądź przełykając gorzkie porażki.

To jednak, co łączy te dwa okresy, tak przecież od siebie różne, to fakt, że tak naprawdę zawsze byłem nie u siebie, choć nigdzie nie czułem się obco. Ale z czasem zaczęło rodzić się coraz wyraźniejsze poczucie jakiegoś niespełnienia, gdy mając prawie 40 lat musisz brać pod uwagę to, że choć jesteś duszpasterzem akademickim, to właściwie każdy twój ruch uzależniony od tego, co powiedzą przełożeni seminaryjni.

Dlaczego o tym piszę?

Bo chcę się z Wami podzielić doświadczeniem, które noszę w sercu właściwie od ostatniej kolędy, czyli mojej pierwszej kolędy proboszczowskiej. Przecież chodziłem po kolędzie już tyle lat. Tyle spotkań i radosnych i trudnych, a jednak zeszłoroczna kolęda była całkowicie inna. Trochę mi zajęło czasu, żeby do tego dojść na czym ta inność polega, w czym tkwi jej istota? Ta kolęda była pierwszą na swoim, choć to moje jest mi dane tylko w zarząd na jakiś czas. Odwiedzałem Wasze domy, rozmawiałem z Wami z coraz większą świadomością, że to są moi parafianie?, że to są moje rodziny?, moi seniorzy?, moje dzieci i młodzież? Nie jakiegoś zaprzyjaźnionego proboszcza, ale moi.

To doświadczenie jest tak dla mnie pobudzające, że musiałem o nim napisać, podzielić się nim z Wami, przed naszą tegoroczną wizytą u moich parafian.

Poczucie, że jesteś u siebie, że to jest ten mały kawałek roli Bożej, który otrzymałeś od Boga w zarząd, za który jesteś odpowiedzialny? bezcenne. Bo nie jest się wtedy już bezdomnym, ale ma się dom. Jestem świadomy, że ten nasz dom, ta nasza gosławicka Kana, wymaga nieustannej troski. Mojej przed wszystkim, ale także nas wszystkich, którzy w tym domu jesteśmy u siebie. Bardzo chciałbym abyście właśnie tak poczuli się w parafii ? u siebie! Nie jako goście czy jako interesanci w urzędzie, ale jako domownicy ? u siebie.
Nie ma znaczenia, skąd wywodzą się Wasze korzenie ? tutaj, w gosławickiej Kanie jesteście u siebie.
Jestem przekonany, że to doświadczenie jest fundamentalnym dla rozwoju każdego człowieka i każdej wspólnoty ? także naszej parafii. Tylko wtedy mogą zrodzić się więzi głębsze niż te urzędowe. Tylko wtedy rodzi się odpowiedzialność za wspólne dobro i troska o nie.
Tylko wtedy nie musimy, ale chcemy spotykać się przy wspólnym stole Eucharystii, na modlitwie z Tym, który nas tutaj zaprasza, który mówi do nas z miłością, pociesza, ale i czasem karci, a przede wszystkim karmi nas swoim Ciałem i Krwią. Bo jesteśmy u siebie. Jesteśmy w domu.

Już dziś się cieszę na te spotkania i rozmowy. Dziękuję wraz z ks. Andrzejem i ks. Marcinem, za każde otwarte drzwi i przyjęcie, a także za tę życzliwość, której doświadczamy z Waszej strony właściwie każdego dnia.

Bardzo Wam dziękujemy i już cieszymy się na spotkanie w czasie kolędy!

ks. Marcin Cytrycki
ks. Andrzej Ochman
ks. Marcin Adamiec

Kontakt

Parafia Rzymskokatolicka pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Opolu ? Gosławicach
ul. Wiejska 101
45-240 Opole
tel. 77 402 79 35
e-mail:  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account