3xŚwięty

3xŚwięty

Z Księgi proroka Izajasza.

W roku śmierci króla Ozjasza ujrzałem Pana, siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię. Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł. I wołał jeden do drugiego: „Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały”. Od głosu tego, który wołał, zadrgały futryny drzwi, a świątynia napełniła się dymem. I powiedziałem: „Biada mi! Jestem zgubiony! Wszak jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach, a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów”. Wówczas przyleciał do mnie jeden z serafinów, trzymając w ręce węgiel, który kleszczami wziął z ołtarza. Dotknął nim ust moich i rzekł: „Oto dotknęło to twoich warg: twoja wina jest zmazana, zgładzony twój grzech”.I usłyszałem głos Pana mówiącego: „Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł?”. Odpowiedziałem: „Oto ja, poślij mnie!”. (Iz 6, 1 – 2a. 3 – 8)

Święty, święty, święty, Pan Bóg zastępów. Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej. Hosanna na wysokości!

To nieodłączny tekst Liturgii Mszy św., który towarzyszy jej sprawowaniu od starożytności. Jedno ze swoich źródeł ma on właśnie w dzisiejszym pierwszym czytaniu – opisie powołania proroka Izajasza. Śpiewamy go, bądź recytujemy, często całkowicie nieświadomi tego, o czym tak naprawdę jest i jakie ważne prawdy o Bogu i o rzeczywistości, w której właśnie uczestniczymy nam przekazuje. 

Co to znaczy, że Bóg jest święty, i to Święty x3 – po trzykroć Święty?
W języku biblijnym nie ma stopniowania przymiotników. Dlatego też, aby wyrazić stopień wyższy lub najwyższy jakiegoś przymiotnika – powtarzano go dwu- lub trzykrotnie. Tak jest i w tym przypadku. Gdy śpiewamy za Izajaszem, a właściwie za Serafinami w niebie, że Bóg jest po trzykroć Święty, to oznacza to, że jest Święty w sposób najdoskonalszy z możliwych.

No ale co to znaczy, że Bóg jest święty?

Znowu nasze powszechne rozumienie tego przymiotnika może wprowadzić w błąd. Od kilkuset lat wraz z rozwojem teologii moralnej (czyli tej części teologii, która zajmuje się tym, co jest dobre – zgodne z przykazaniami, a co złe – im przeciwne) świętość rozumiemy powszechnie jako swego rodzaju stan bezgrzeszności, pewien moralny ideał. Tymczasem w języku Biblii, Święty (hebr. Kadosz) oznacza tyle co inny, odrębny, oddzielony. Stwierdzenie, że Bóg jest po trzykroć Święty oznacza więc, że jest On całkowicie inny od nas, całkowicie odrębny, niemożliwy do ogarnięcia ludzkim umysłem. Jego chwała, czyli obecność, obejmuje całą ziemię i niebo – jest Panem całego stworzenia.

W taką rzeczywistość jesteśmy wciągnięci, gdy przychodzimy na Mszę świętą. Nawet tę sprawowaną w najmniejszym kościółku na końcu świata. Uczestniczymy w tym, co w swojej wizji ujrzał Izajasz. Dołączamy do grona Cherubinów i Serafinów, które nieustannie oddają cześć Bogu! Jak tak spojrzymy na całą sytuację, to nie dziwi nas, że Izajasz czuje się niegodny: Biada mi! Jestem zgubiony! Za każdym razem jak czytam ten tekst z Izajasza, to rodzi się we mnie pytanie czy odprawiając Mszę Świętą mam rzeczywiście świadomość tego, w czym tak naprawdę uczestniczę? Myślę, że warto z taką świadomością przychodzić na Mszę i w niej uczestniczyć.

Ale przecież w czasie Mszy świętej śpiewamy dalej: Błogosławiony, który idzie w Imię Pańskie! Hosanna na wysokości!
Słyszymy w tych słowach dzieci Jerozolimskie, które w niedzielę Palmową wybiegły na spotkanie przybywającego na osiołku do Jerozolimy Jezusa. Bo ten po trzykroć Święty Bóg, przed którym klękają zastępy anielskie i cały wszechświat jest w Jego dłoni, nie chce być kimś niedostępnym, nieodgadnionym. On chce być blisko człowieka, jego spraw, codzienności. Dlatego staje się człowiekiem – Jezusem Chrystusem. Przyjmuje naszą ludzką naturę, by stać się do nas podobnym we wszystkim – oprócz grzechu (por. Hbr 4,15). Co więcej, chce być tak blisko nas – że zostawia nam swoje Ciało i Krew pod postaciami Chleba i Wina. Chce być tak blisko, że daje nam się zjeść! 

Przerażony Izajasz chce uciec, ale powstrzymuje go jeden z Serafinów, który dotyka rozżarzonym węglem jego ust, aby je oczyścić. A następnie posyła go, aby głosił Słowo Boże. Nigdy nie będziemy wystarczająco godni, by uczestniczyć we Mszy świętej, by spożywać Ciało Pana Jezusa. Nie mamy się co łudzić! A mimo to, Bóg na każdej Mszy chce dotknąć naszego serca swoim Słowem, naszych warg – swoim Ciałem. Robi to dlatego, że chce nas posłać do innych z Dobrą Nowiną o wielkiej łasce, jakiej może doświadczyć każdy człowiek. Jeśli tylko zechce przyjąć zaproszenie Boga!

 

Dobrego tygodnia!
ks. Marcin


Drukuj   E-mail