Binarni

Z Ewangelii według Świętego Jana (J 15, 9 – 11)

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.
To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna»

Binarny, to tyle co mający dwie różne części. Binarny system liczbowy, to taki, który ma tylko dwie cyfry: 0 i 1. Choć może i nie zdajemy sobie z tego sprawę, to takim systemem zapisu i przetwarzania danych posługujemy się dziś właściwie we wszystkich dziedzinach życia. Cały świat komputerów komunikuje się ze sobą i opisuje nasz wielowymiarowy, kolorowy świat właśnie za pomocą następujących po sobie zer i jedynek.

Nie musimy się za bardzo w to wgłębiać, ale 0 oznacza brak sygnału elektrycznego, 1 – jego obecność. I tak niemalże w nieskończoność. Jest, nie ma. Nie ma, jest. 01, 10,10,01,00 …

W ostatnich dniach czytaliśmy w Liturgii Słowa fragmenty 15 rozdziału Ewangelii św. Jana. To ten, w którym Jezus opisuje rzeczywistość wspólnoty Kościoła (więc i nas) używając do tego obrazu winnego krzewu i latorośli. Jezus to winny krzew, my jesteśmy Jego latoroślami. Bóg jest ogrodnikiem, który oczyszcza krzew. Odcina uschnięte gałązki, aby te żywe mogły przynosić obfity owoc.

W końcu zachęca swych uczniów do trwania w Nim, w Jego miłości. Do nie odcinania samego siebie od winnego krzewu. Właśnie ta zachęta do trwania w Jezusie  i towarzyszący jej opis dyskusji Apostołów w czasie pierwszego soboru Jerozolimskiego (I czytanie z czwartku, Dz 15,7-21). Za chwilę do tego wątku wrócę.

Odnoszę ostatnio nieodparte wrażenie, że ów system binarny nie obejmuje już tylko tej sfery naszego życia, w której posługujemy się różnymi cyfrowymi urządzeniami binarnymi. My żyjemy binarnie. Budujemy binarne relacje. Myślimy binarnie o świecie, o życiu, o sobie, o innych. Na czym owo binarne myślenie polega? Na rozróżnianiu właściwie tylko dwóch stanów: jest /nie ma; Ja/oni; dobre/złe; warte uwagi /bezsensowne, ładny/brzydki; przyjaciel/wróg itd.

Czyż tak nie jest? Czyż nie dzielimy świata na dwie przeciwstawne sobie części? Tak jak binarny system urządzeń cyfrowych ułatwia nam życie, tak binarny system postrzegania świata ułatwia nam opis rzeczywistości, w której żyjemy. Mogę łatwo określić, po której stron chcę stanąć. Mam jasne rozeznanie, kto/co jest dobry, a kto/co jest zły. Łatwizna. Kiedyś aby opisać takie funkcjonowanie używaliśmy określenia myślenie czarno-białe.

Wiele osób (mogę się mylić) wpada również w pokusę binarnego czytania Ewangelii: Albo trwasz w Jezusie, albo w nim nie trwasz. 1/0. I tak poniekąd rzeczywiście jest. Są zasady, Boże przykazania, nauczanie Kościoła, które jasno wyznaczają i pomagają nam odróżnić dobro od zła. I to nigdy się nie zmieni. Zło zawsze będzie złem, obojętne kto je popełnia [1] i w każdym przypadku należy je karać. Dobro zawsze będzie dobrem i należy je dostrzegać i doceniać. Sprawa jest jasna.

Jezus nigdy nie używał jednak klucza zero/jedynkowego do opisu rzeczywistości. W ten sposób myśleli faryzeusze i dlatego Jezus ostro piętnował ich sposób myślenia. Kiedy więc Jezus mówi dziś Trwajcie w miłości mojej, również nie ma na myśli czegoś co byśmy opisali tym binarnym kodem: trwanie – stan jedynkowy / nie trwanie – stan zerowy.

Owo trwanie jest obwarowane przestrzenią miłości Jezusa. A fragment z Dziejów Apostolskich, który czytamy w Liturgii razem z tym fragmentem Ewangelii podpowiada, że owo trwanie jest rzeczywistością niezwykle dynamiczną. Apostołowie dyskutują, spierają się o to, jak rozeznać wolę Boga w odniesieniu do pogan wchodzących do Kościoła. Tutaj nie ma myślenia binarnego. Tutaj jest głęboka rozmowa, jest miłość, jest wzajemne słuchanie siebie, jest też nazywanie spraw po imieniu.

Binarne myślenie bardzo spłaszczyło nasze życie. Audiofile nadal wolą kupić starą płytę winylową z jej delikatnymi trzaskami niż słuchać skompresowanych cyfrowych plików muzycznych. Bo dźwięk starej płyty ma w sobie życie, ma jakąś głębię, której nie da się zakodować w zera i jedynki.

Choć żyjemy w świecie cyfrowym, to nie jesteśmy komputerami. Nie dajmy sobie wmówić, że życie da się opisać dwoma stanami: dobre/złe itp. Życie jest jak płyta winylowa, która za każdym razem gdy jej słuchamy odkrywa przed nami jakieś smaczki, które wymagają pewnej wprawy w słuchaniu.

 

Życzę Ci dobrego tygodnia
ks. Marcin Cytrycki

 

 

[1] Choćby w kontekście nadużyć seksualnych wobec nieletnich, ale także promowania zachowań pedofilnych czy całej kultury przepełnionej podtekstami seksualnymi.


Drukuj   E-mail